Przejdź do głównej zawartości

Zapowiada się na pomyślny koniec

Jak powiedziałem tak zrobiłem. Odebrałem telefon z serwisu Samsunga, gdzie jak się okazało nawet gdybym naprawił telefon to i tak gwarancja obowiązywałaby jedynie przez 3 miesiące. Jakże zaskakujące jest na ile sposobów wielkie korporacje potrafią się zabezpieczyć przed naprawą gwarancyjną. Oczywiście gdy odebrałem telefon bez skorzystania z usługi naprawy anulowano mi gwarancję całkowicie, ale na to już machnąłem ręką. Swoją drogą zastanawiam się czy gdyby na przykład ekran padł, a usb byłoby z tym rzekomym nalotem po kontakcie z cieczą lecz działałoby poprawnie to czy odmówiliby naprawy ekranu ze względu na kontakt z cieczą gniazda USB? Zaiste ciekawa byłaby to sytuacja, ale mam nadzieję, że mnie nigdy już taka nie dotknie. W każdym razie gwarancja była dla mnie jedynym hamulcem przed rootem telefonu. Nie mam już tego problemu, więc będę mógł w pełni korzystać z mojego androida. Mam także nadzieję, że nie padło nic innego i serwis poprawnie zdiagnozował usterkę gdyż oddałem telefon do innego serwisu. Tam po małych pertraktacjach handlowych udało mi się uzyskać cenę rzędu 60zł za złączę + robocizna. Jest to aż o połowę mniej co oferował mi Samsung. A to nie jest jeszcze najdroższy producent. Ciekawe ile woła sobie wydawca urządzeń z nadgryzionym owocem na obudowie. Na szczęście nie mam zamiaru się na nie przesiadać. Ale wracając do tematu telefon będzie najprawdopodobniej za tydzień w czwartek do odbioru, więc w poniedziałek powinien być na bank. Będzie to już 21, ale tyle przecierpię na mojej Nokii 5130. Ciekawi mnie jeszcze jeden fakt czy ktoś z Was miał podobną kuriozalną sytuację z seriwsami gwarancyjnymi? Jakich firm/serwisów unikać? Może jakieś cenne rady?
                                                                               Tymczasem trzymajcie się ciepło w te mroźne dni :)
                                                                                                                                               Paweł

Komentarze