Przejdź do głównej zawartości

Kontakt z cieczą.

Witam dzisiaj spotkała mnie kuriozalna sytuacja. Otóż jakieś dwa dni temu mój Galasy S2 zaczął wariować. Nagle odkrył w sobie funkcję ładowania indukcyjnego, chwilowej teleportacji baterii czy też nabył funkcje telefonu widmo w postaci samoczynnych resetów. Ale dość z tym. Telefon był jeszcze na gwarancji, więc jako zwykły konsument oddałem go do serwisu. Dziś miła pani do mnie dzwoni i mówi, że koszt naprawy wyniesie 105! zł. Pal licho rozumiałbym gdyby to była płyta główna, ale okazało się, że to gniazdo USB, które samo w sobie kosztuje uwaga... 6zł. Tak po prostu 6. Dobra pomyślicie tu trzeba wymienić cały moduł. I takie ceny sprawdziłem i oscylują one w granicach 30zł. Pomyślałem 70zł za 5 minut roboty o niee! Jednak jeszcze fajniejszy jest powód nieuznania gwarancji. Otóż telefon miał rzekomy kontakt z cieczą. Za przykład pani podała mi parę w powietrzu. To ja się pytam czy czasem para wodna nie jest stałym składnikiem tej całej mieszaniny zwanej powietrzem? Bo jeżeli telefon jest do użytku w próżni to powinien on chyba trafić na inną planetę, a najlepiej na marsa. A nie sorki tam przecież była kiedyś woda. A nuż jakiś kontakt się złapie i telefon do dupy. Co lepsze znajomy kiedyś miał podobną sytuację i tam wyjaśniono mu w serwisie, że telefon miał kontakt z cieczą z powodu nadmiernej potliwości użytkownika tego urządzenia. Strasznie rozbawiła mnie ta sytuacja, ale ja się w ciula robić nie dam. Naprawię to dużo tańszym kosztem choćbym miał to zrobić sam. Cała relacja będzie prawdopodobnie tutaj. Więc jak ktoś jest zainteresowany to śledźcie. Na koniec dodam, żebyście nie bawili się w gwarancję przy groszowych sprawach, bo tylko wam wynajdą wymówkę, żeby na Was zarobić. W skrócie gwarancję taką można sobie o kant dolnej części pleców rozbić. Żeby nie było ja ostrzegałem, co zrobicie już wasza sprawa. Tymczasem ja letę czytać o aktualizacji do Jelly Bean z która Samsung tez już lekko sobie w kulki leci, ale cóż. Pozdrawiam trzymajcie się :)
                                                                                                                                                     Paweł

Komentarze