Minęły kolejne dni. Matura już całe dwa dni bliżej, a ja czuję, że nie nauczyłem się absolutnie nic. Owszem poprawiłem swoje umiejętności z matematyki. Owszem byłem na innych lekcjach, ale na nich no cóż wiało nudą. Z angielskiego to właściwie wałkujemy to co już umiemy, to samo polski czy geografia. A nie przepraszam z tego ostatniego coś tam nowego było, ale ciekawe to nijak. Ot rolnictwo. Nuuuuda. Zdaję tą geografię, ale to trzeba być totalnym imbecylem, żeby nie umieć odczytać udziału rolnictwa z tabelki. Są też pozytywne strony. Ruszyłem moją pracę maturalną. Jestem w 2/5 całej pracy i wydaje mi się, że założony termin czyli marzec będzie spokojnie zrealizowany. Ale co ja tu o szkole mamy weekend czas odpoczynku i zabawy tym bardziej, że to ostatni taki przed postem, a ja jako katolik zwykle trzymam się takich rzeczy. Możecie się ze mnie śmiać, ale mocno wierzę w Boga i wiem, że pomaga mi na każdym kroku. Tyle "zbiegów okoliczności" nie może się wydarzyć na raz. To wszystko musi być większym planem. Wystarczy spojrzeć na to jak ułożony jest wszechświat. Jest różnorodny, pełen niespodzianek, ale przy tym zaprojektowany tak by nie rozleciał się przy najbliższej okazji. To dzieło Boga i tyle! Wracając do tematu weekendu. Niestety dane mi będzie jedynie przeżyć go z atlasem geograficznym i zeszytem od j. polskiego. Po co mi to wszystko? Dobra geografii odpuszczam, bo uważam, że każdy inteligentny człowiek powinien wiedzieć gdzie są np. Chiny i co jest ich stolicą. Ale na co u diabła mi awangarda lubelska? No po co ja się pytam. Nie dość, że ugrupowania poetyckie same w sobie nie są do niczego przydatne to na dodatek to ugrupowanie już wymarło. Nie istnieje, basta, koniec, nie ma. Czy my, którzy mamy tworzyć ten naród za parę lat mamy się zapatrywać wstecz na naszych przodków, którzy delikatnie mówiąc żadnych znaczących dla świata rzeczy nie wnieśli? Czy przyszli politycy mają wzorować się na panu Tusku, czy Kaczyńskim? Przecież to jest paranoja. Powinniśmy tworzyć własne idee, mieć swój światopogląd. Tymczasem my cały czas wpatrujemy się w tych dziadków jak w obrazki i mówimy, że takim trzeba być. Trzeba myśleć jak on, bo on dobrze myślał. WTF? Powinniśmy się zastanowić i wymyślić coś jeszcze lepszego. Dlaczego wciąż stoimy na demokracji? Bo ktoś kiedyś uznał, że jest najlepsza i tak zostało. Nikt tego nie kwestionuje, a może czas by ktoś zaczął. Może czas otworzyć się na nowe perspektywy i możliwości rozwoju. A te mamy praktycznie nieskończone dzięki technologii, ale tutaj też trzeba uważać. Zainteresowanych odsyłam do starszego wpisu. Tymczasem czy wy jesteście za tym by został stary ład i porządek czy może chcielibyście wymyślić coś nowego? Napiszcie!
PozdrawiamPaweł
Komentarze
Prześlij komentarz