Pisząc ten wpis jeszcze dnia 21, a już wkrótce 22 dnia maja zastanawiam się nad tym co ludzi pcha do celu. Co sprawia, że ludzie są tak uparci. Miałem niedawno taką chwilę załamania, moment w życiu kiedy powiedziałem sobie - to już koniec. Tutaj kończy się moja przygoda, żegnajcie a ja zawracam. I co z tego wynikło? Idę dalej. Sam sobie się dziwiąc dlaczego brnę do celu. Niektórzy ludzie widzą na końcu drogi korzyść majątkową. Miło jest mieć dużo pieniędzy i nie martwić się o każdy dzień, ale mi jako człowiekowi idei nie bardzo zależy na pieniądzach. Owszem pomagają spełniać marzenia, ale i bez nich można być szczęśliwym. Wielu chce zdobyć szacunek innych. W końcu każdy chce być podziwiany, ale czy to powinno być celem? Wydaje mi się, że nie. Dla mnie tym co mnie popycha każdego dnia jest to, by nie zawieźć siebie. Jeżeli raz człowiek w siebie uwierzy, to już nie przestanie, a dodatkową motywacją zawsze będzie chęć podtrzymania tej wiary. Ta wiara czyni z nas prekursorów, odkrywców. P...
Nieprzemyślany Blog o wszystkim